Moje wiersze i fraszki

Moje wiersze i fraszki

Tak. Tak. Tak.

Nie. Nie. Nie.

A między nimi człowiek-

Zauważyło lat temu kilka młode dziewczę.

Szkoda tylko kochanie, że nic nie zmieniło się jeszcze.

                                                   ***

Idę wśród nienawiści.

Przemykam zaułkami zobojętnienia.

Chmura kpiny nade mną zawiśnie.

Lecz to mnie w siłę zamienia.

***

Kiedy sił mi zabraknie,

Kiedy ustanę w półmyśli,

Wtedy będę prosiła

Byście do mnie przyszli. Anieli

.***

Wierzę .Wątpię. Wracam.

Wierniejsza niż uprzednio.

Przebyłam drogę swoją, własną.

Choć tu niby byłam.

Coraz większy krąg zataczam

Jak rzeka do której nigdy dwa razy nie wejdziesz

Tak i ja się zmieniam.

                                               ***

Słońce jednakowo świeci dobrym i złym.

Deszcz pada na mądrych i tych mniej.

Gwiazdy błyszczą pięknym i niekoniecznie.

Las szumi  czarnym, czerwonym, żółtym i białym.

Drzewa kłaniają się biednym i bogatym.

Dlaczego  więc gardzisz innymi człowieku mały?

***

Gdybyś tylko chciał pokochać.

Pomyśl jak by było pięknie.

Dobrym słowem, czułym gestem, przyjaznym spojrzeniem.

Gdybyś tylko chciał uwierzyć!

Jesteś dobry, miły i kochany.

Wymarzony, wytęskniony jesteś!

Gdybyś tylko chciał zrozumieć!!!

To my wszyscy przecież.

***

Podcięliśmy  nasze drzewo.

Genealogiczne.

Rana jeszcze piecze?

Lecz nie twórzmy nowego.

Trzeba przejść na starsze.

Człowiecze.

***

Mnie myśleć zakazano.

Nie pierwszej, nie ostatniej.

Ja tamtym na przekór

Poszukam duszy bratniej.

***

Nie machajmy szabelkami.

Przekujmy miecze na lemiesze.

Otwórzmy serca na oścież

Dla  zwyczajnej ludzkiej miłości.

 

***

„Szumią jodły na gór szczycie” śpiewał Jontek dla swej Hali.

Już nie szumią. Nartostradę diabli nadali.

***

Żegnają się z nami drzewa kolorami tęczy. Wiosną przywitają nas zielenią.

Przecież to normalne, powie nie tylko biolog.

-Jeśli ich nie dopadnie jakiś kat-dendrolog.

***

Takie sobie życzenia

Kochany. Kochana.

Wszystkiego dobrego wieczorem, w południe i z rana.

Zdrówka, szczęścia, pomyślności no i w domu pełno gości.

Błogosławieństwa Bożego i jeszcze raz wszystkiego najlepszego.

***

Drodzy moi.

Niech Wam zawsze słońce świeci, niech kochają wnuki, dzieci.

Niech Wam Pan Bóg błogosławi, samą radość niech Wam sprawi,

niech Wam zdrówko dopisuje i niech nigdy się nie psuje,

cały rok niech dobry będzie, i dla wszystkich. No i wszędzie.

***

Za co Cię kocham?

Za to,że jesteś,i że masz takie oczy, że Ci na brodzie pryszcz wyskoczył i świadkiem mi słońce i gwiazdy na niebie, że tak kocham tylko Ciebie.

***

Święty Walenty niedawno wyklęty powrócił.

Nad całym świtem sieć z dobrych uczuć rozrzucił.

Z miłości oszalał cały świat a Ty pamietaj, że Ciebie kocham ja.

***

Piosenka weselna

Płynie Wisła płynie po polskiej krainie, po polskiej krainie.

A dopóki płynie Polska nie zaginie-2 razy.

Opłynęła Kraków i płynie do Gdańska ,i płynie do Gdańska.

Niech ich miłość broni jak pika ułańska-2 razy.

Niech szczęście zamieszka w ich wspólnym domeczku, w ich wspólnym domeczku,

Niechaj radość płynie jak głosy dzwoneczków-2 razy.

Niech bocian przyniesie kilka zdrowych dzieci, kilka zdrowych dzieci,

niech słońce nad Nimi zawsze mocno świeci,-2 razy.

Co ręce nie mogą niech rozum pomoże ,niech rozum pomoże,

Tym naszym dzieciakom pobłogosław Boże-2 razy.

Zdrowia  i pieniędzy im wszyscy życzymy ,im wszyscy życzymy,

Na chrzcinach Juniora  znów się zobaczymy-2 razy.

***

„Słowa wyniosły nas na ludzi i różnią od zwierząt”-Władysław Kopaliński. —I żal.

***

Zmierzam pomału, krok za krokiem, czasem się czołgam z umęczenia, pełznę jak robak do jabłka ,czasem podskoczę ,pobiegnę, odpocznę
.Lecz ciągle w tym samym celu. Ku przeznaczeniu.

***

Jest na mapie Lubsko małe do kochania doskonałe.

Rozwalone fabryki, obszarpane domy, perfumeria rzeczka, połamane ławki przed LDK-iem,

Ludzie „pachnący” od wściekłej krowy „mlekiem”.

Najbardziej „lubię” Lubsko wiosną, gdy stopnieją śniegi i na ulicach jest słonego błota po brzegi a przechodnie wyglądają jak biedronki wiosenne pochlapani przez motocykle juz wcale nie senne.

Widzę, widzę i to co dobre,  dlatego skądkolwiek tak chętnie wracam do miasta mego.

***

Podróże kształcą

Kiedy deszcz się z nieba leje,

cały polski ród szaleje.

W ciepłe kraje kto może jedzie,

żeby uciec mokrej biedzie.

Od stróg wody umyka,

tym lepiej im bliżej równika.

Co przywozi z wojaży?

jeśli nie zwiedzał z wycieczką?

Opaleniznę egipską lub  grecką

bo dnie całe leżał na plaży.

Przywozi więc zmarszczek pełne ciało.

Coś innego też można znaleźć wśród jego bagaży.

Różne koniaki, palinki, sake czy inne giny

i kac olbrzymi bo jak mógłby być inny.

Wraca więc biedny do kraju.

Tu go rozumieją więc czuje się jak w raju.

Zwiedza piwiarnie w Krakowie,

restauracje z koniakiem w Koninie,

w Zielonej Górze winiarnie i różne wyszynki w każdym grajdołku,

w końcu wraca szczęśliwy do domu bo zwiedził pół świata

i alkaprimem leczy ogromniastego kaca.



 

Wielki człowiek wydany szyderstwu żywiołów

pod maleńkim pada kleszczem,

ma febrę od komara, od wszy dur ma.

Lecz nadal się pyszni,

Nauki mało mu jeszcze.

Bogu podobnym się czuje choć Boga nie zna.

Ludzkim życiem szafuje i cieszy się,że ktoś może się go bać.

Nie stworzył nic trwałego,sam umiera

A bije się w piersi jak goryl i mówi:

Ja,dla mnie,o mnie i ginie tu i teraz.

***

Nietrwały świat zbudowany na gruzach pamięci.

Nietrwały świat obmyty łzą.

Nietrwały świat pomalowany rozpaczą.

Nietrwały świat bez zgody między Tobą i mną.

***

Perpetum mobile

Jak wszystko w przyrodzie,powstajemy z nasienia.

Jesteśmy owocami.Miłości.

Próbujemy dojrzewać.

Aż w końcu nienasyceni życiem z gałęzi życia spadamy.

***

Nadzieja

Idą pod osłoną nocy się odczłowieczyć dzici mroku.

Szare ich twarze i dusze.

Nagle światłość buchnęła wokół i oślepli  jak Szaweł

By Pawłem zawidzieć pod serca przymusem.

***

Dla tych,którzy odeszli

Pędzą złotym rydwanem po drodze z kropelek tęczy.

Srebrzysty promień wskazuje Pegazom czas.

diamentowym śmiechem zanosi się Niebo.

I nie ma juz „ja” i nie ma juz „ty”.

Jest tylko Miłość i nawet Pan Bóg perłami radości mży.

***

Decyzja

Walka o pokój-wykluczają się wzajemnie.

Jak strasznie kocham-lepiej nie kochać wcale.

Jak patriotyzm i bohaterszczyzna-kochać kraj spokojnie pracą ,krwi nie rozlewając.

Jak karabin i motyl-żyć ciężar odrzucając.

***

Lista obecności-ten wiersz dedykuję Zosi Głogowskiej  ponieważ powstał pod jej wpływem

Śmierć—nie ma,

Pamięć  złych rzeczy—nieobecna,

Zapomnienie—odeszło,

Jest spełnione pragnienie dobra,szczęścia,miłości.

Zawiść,nienawiść,egoizm—poległy.

Poprzedni świat znika coraz bardziej odległy.

Powstaje nowe.

W naszych  sercach,umysłach ,duszach.

Przeczucie w pewność się zmienia

Drżeniem całe jestestwo porusza.

Coraz szersze zatacza kręgi jak kamień  .

Nadzieja,wiara i miłość  wszechobecna.

***

Uczepiona nadzieji zaglądam w przyszłość.

Obraz cudowny widzę.

Mój Ojciec Wszechświat

Moja Matka Ziemia

I my z nimi jedno.Dzieci Wszechświata i różnych „Ziem”.

Krążymy w Czasoprzestrzeni wokół najwyższego Jestestwa

jak spragnione światła stado ciem.

A ono nas żywi,poi i odziewa.

I dusza jedna  nasza śpiewa,

Że tu jest właśnie nasze miejsce.

***

Chciałabym znaleźć w nas iskrę nadziei

Która rozgrzeje jak płomień.

Chciałabym znaleźć w nas miłość

Którą się serce rozdzwoni.

Chciałabym byśmy nie pokazali suchych gałęzi

Lecz życia owoców przepełnione dłonie.

Jak powiedziane „Co posiejesz to zbierzesz”

Czy możemy w siebie uwierzyć,Człowieku?

***

Miłość

To nie to samo co klaskać w ręce.

To nie to samo co głskac po głowie.

To nie to samo co zaglądać w oczy.

Prawdziwa miłość i wady widzi i o nich powie i je wybaczy.

Prawdziwa miłość odważna jest i szczera.

Prawdziwa miłość sercem i rozumem wybiera.

Więc uważaj,bo zagłaskany czasem od głaskania umiera.

***

Jesteś jak promień słońca zatopiony w błękicie moich marzeń.

Jesteś jak śmiech dziecka zawieszony na drzewie.

Jesteś jak zapach rodzinnego domu zachowany w sercu.

Dziękuję,że jesteś.

***

Traktat o mowie ojczystej

O! Polska mowo potoczysta,soczysta!

Już Ojciec-Rej powiedzial,że Polacy nie gęsi i swój język mają.

Lecz jak o kraj cały,tak i oń dbają.

Prostactwo,niechlujswo,wulgaryzm to polski skrót myślowy.

Błędy stylistyczne,logiczne wymowy to język polskonowy.

Dziś Polacy jdo do szopa jeśli tylko mogo.

Albo do marketa,bo tam nie tak drogo.

W pubie pijo piwo lub inne sikacze,

Gdy się z czegoś cieszą ,mówią,że gul im skacze.

Każdemu coś rwie się i każdy coś doli,

a mnie serce boli na taki brak kultury.

Albo i logiki.

No bo krzyczy chłop do chłopa:

„Ty złamany kropka uju”

A tam nie ma kośći(znam oczywiście to ulubione pieszczotliwe słowo)

więc od tej durnoty już dostaję mdłości.

Dziewczyny dzis głów nie mają ani nic innego.

„Fajna dupa” słyszą od „pana” przechodzącego.

Albo i w tevale piker krzyczy „łał” a mnie się wydaje że to zwykły wał.

Polacy nie gęsi i swój język mają i bardzo chętnie innych jego nauczają.

„Wo bist die kurwe”? pyta Niemiec in autobus ,bo droga prosta jak strzała ale przy Niemcu siedział łobuz.

Przez wszystko to ja tęsknię poTobie ojczysta czysta mowo.

I niech każdy big-rodak zrozumie.

U Boga pierwsze było Słowo i ciałem się stało.

I za taką gadkę będzie się was wypierało.

Bo język ojczysty to mały dar od Stwórcy jest.

A kto w małym wiary nie dochowa,ten i w dużym nie umie.

U

Przejaw pychy

 

Powiedział mi ktoś”nie rzucaj pereł przed wieprza bo taki myśleć nie umie”.

A ja będę.Bo może któraś utkwi mu  we łbie i coś wreszcie zrozumie.

***

Do Czytelników prośbę małą mam.Bez urazy.Nie przekreślajcie starych koni.Może się zmienią w Pegazy.

***

 

Piosenka o U3W w Lubsku(na melodię zbliżoną do „Kataryniarza”)

Chodził sobie lubski emeryt,nie wiedział co z sobą zrobić ma.

Aż osób kilka wpadło na pomysł jak emerytowi umilić świat.

            U3W to jest magiczna szkoła,

            U3W wciąż na zajęcia woła,

            U3w t sami fajni ludzie,

            U3W I lowe you.

            U3W to odjazdowa szkoła,

            U3W też na rozrywkę woła,

            U3W to  sami młodzi ludzie,

 

          U3W I lowe you.

Chodzi też student na informatykę.

A co mu tam,raz kozie śmierć.

Wie juz co plik jest i co Internet

I jeszcze więcej wie.

Poci się studentka na gimnastyce,

Na nordic walking też.

Dobrze wie że nie straci ni grama bez ciężkiej pracy,o nie.

               A U3W to jest…….

 I remember very well my first  english lesson.

I seat calm how mause gray and say miss professor.

Miss professor say,say and I seat,listen and think:

What you make here,its  not for you,you go home.

Bad wos shame me resign on start and I oll time go on english lesson.

             Bo U3W  to jest…..

Może też student rysować,malować i szyć.

Może też szprechać i może,no,gawarić.

Może też chodzić na nasze belety,tańczyć,śpiewać

i soczki pić.

Może dziękować też komu trzeba,że może weselej żyć.

             Bo U3W to jest magiczna szkoła,

                  U3W wciąż na zajęcia woła,

                  U3W  o sami fajni ludzie,

                 U3W I lowe you.

                 U3W to odjazdowa szkoła,

                 U3W też na rozrywkę woła,

                 U3W to sami młodzi ludzie,

                 U3W ich libe dich, I very much spasiba

                 I koniec już.

 

Wielki człowiek wydany szyderstwu żywiołów

pod maleńkim pada kleszczem,

ma febrę od komara, od wszy dur ma.

Lecz nadal się pyszni,

Nauki mało mu jeszcze.

Bogu podobnym się czuje choć Boga nie zna.

Ludzkim życiem szafuje i cieszy się,że ktoś może się go bać.

Nie stworzył nic trwałego,sam umiera

A bije się w piersi jak goryl i mówi:

Ja,dla mnie,o mnie i ginie tu i teraz.

***

Nietrwały świat zbudowany na gruzach pamięci.

Nietrwały świat obmyty łzą.

Nietrwały świat pomalowany rozpaczą.

Nietrwały świat bez zgody między Tobą i mną.

***

Perpetum mobile

Jak wszystko w przyrodzie,powstajemy z nasienia.

Jesteśmy owocami.Miłości.

Próbujemy dojrzewać.

Aż w końcu nienasyceni życiem z gałęzi życia spadamy.

***

Nadzieja

Idą pod osłoną nocy się odczłowieczyć dzici mroku.

Szare ich twarze i dusze.

Nagle światłość buchnęła wokół i oślepli  jak Szaweł

By Pawłem zawidzieć pod serca przymusem.

***

Dla tych,którzy odeszli

Pędzą złotym rydwanem po drodze z kropelek tęczy.

Srebrzysty promień wskazuje Pegazom czas.

diamentowym śmiechem zanosi się Niebo.

I nie ma juz „ja” i nie ma juz „ty”.

Jest tylko Miłość i nawet Pan Bóg perłami radości mży.

***

Decyzja

Walka o pokój-wykluczają się wzajemnie.

Jak strasznie kocham-lepiej nie kochać wcale.

Jak patriotyzm i bohaterszczyzna-kochać kraj spokojnie pracą ,krwi nie rozlewając.

Jak karabin i motyl-żyć ciężar odrzucając.

***

Lista obecności-ten wiersz dedykuję Zosi Głogowskiej  ponieważ powstał pod jej wpływem

Śmierć—nie ma,

Pamięć  złych rzeczy—nieobecna,

Zapomnienie—odeszło,

Jest spełnione pragnienie dobra,szczęścia,miłości.

Zawiść,nienawiść,egoizm—poległy.

Poprzedni świat znika coraz bardziej odległy.

Powstaje nowe.

W naszych  sercach,umysłach ,duszach.

Przeczucie w pewność się zmienia

Drżeniem całe jestestwo porusza.

Coraz szersze zatacza kręgi jak kamień  .

Nadzieja,wiara i miłość  wszechobecna.

***

Uczepiona nadzieji zaglądam w przyszłość.

Obraz cudowny widzę.

Mój Ojciec Wszechświat

Moja Matka Ziemia

I my z nimi jedno.Dzieci Wszechświata i różnych „Ziem”.

Krążymy w Czasoprzestrzeni wokół najwyższego Jestestwa

jak spragnione światła stado ciem.

A ono nas żywi,poi i odziewa.

I dusza jedna  nasza śpiewa,

Że tu jest właśnie nasze miejsce.

***

Chciałabym znaleźć w nas iskrę nadziei

Która rozgrzeje jak płomień.

Chciałabym znaleźć w nas miłość

Którą się serce rozdzwoni.

Chciałabym byśmy nie pokazali suchych gałęzi

Lecz życia owoców przepełnione dłonie.

Jak powiedziane „Co posiejesz to zbierzesz”

Czy możemy w siebie uwierzyć,Człowieku?

***

Miłość

To nie to samo co klaskać w ręce.

To nie to samo co głskac po głowie.

To nie to samo co zaglądać w oczy.

Prawdziwa miłość i wady widzi i o nich powie i je wybaczy.

Prawdziwa miłość odważna jest i szczera.

Prawdziwa miłość sercem i rozumem wybiera.

Więc uważaj,bo zagłaskany czasem od głaskania umiera.

***

Jesteś jak promień słońca zatopiony w błękicie moich marzeń.

Jesteś jak śmiech dziecka zawieszony na drzewie.

Jesteś jak zapach rodzinnego domu zachowany w sercu.

Dziękuję,że jesteś.

***

Traktat o mowie ojczystej

O! Polska mowo potoczysta,soczysta!

Już Ojciec-Rej powiedzial,że Polacy nie gęsi i swój język mają.

Lecz jak o kraj cały,tak i oń dbają.

Prostactwo,niechlujswo,wulgaryzm to polski skrót myślowy.

Błędy stylistyczne,logiczne wymowy to język polskonowy.

Dziś Polacy jdo do szopa jeśli tylko mogo.

Albo do marketa,bo tam nie tak drogo.

W pubie pijo piwo lub inne sikacze,

Gdy się z czegoś cieszą ,mówią,że gul im skacze.

Każdemu coś rwie się i każdy coś doli,

a mnie serce boli na taki brak kultury.

Albo i logiki.

No bo krzyczy chłop do chłopa:

„Ty złamany kropka uju”

A tam nie ma kośći(znam oczywiście to ulubione pieszczotliwe słowo)

więc od tej durnoty już dostaję mdłości.

Dziewczyny dzis głów nie mają ani nic innego.

„Fajna dupa” słyszą od „pana” przechodzącego.

Albo i w tevale piker krzyczy „łał” a mnie się wydaje że to zwykły wał.

Polacy nie gęsi i swój język mają i bardzo chętnie innych jego nauczają.

„Wo bist die kurwe”? pyta Niemiec in autobus ,bo droga prosta jak strzała ale przy Niemcu siedział łobuz.

Przez wszystko to ja tęsknię poTobie ojczysta czysta mowo.

I niech każdy big-rodak zrozumie.

U Boga pierwsze było Słowo i ciałem się stało.

I za taką gadkę będzie się was wypierało.

Bo język ojczysty to mały dar od Stwórcy jest.

A kto w małym wiary nie dochowa,ten i w dużym nie umie.

U

Przejaw pychy

 

Powiedział mi ktoś”nie rzucaj pereł przed wieprza bo taki myśleć nie umie”.

A ja będę.Bo może któraś utkwi mu  we łbie i coś wreszcie zrozumie.

***

Do Czytelników prośbę małą mam.Bez urazy.Nie przekreślajcie starych koni.Może się zmienią w Pegazy.

 

Kilka słów o mnie

Nazywam się Bożena Manik.Mieszkam w Lubsku.Mam wspaniałą rodzinę,2 ogrody i rudego kota.Jestem słuchaczką czwartego roku na UTW.Lubię czytać, pracować w moich ogrodach,fotografować -szczególnie przyrodę,kilka razy udało mi się wkurzyć Kaliope, jeżdżę na wycieczki krajoznawcze.Moje drugie motto życiowe to żyj tak,żeby twoim znajomym zrobiło się nudno kiedy Ciebie zabraknie.